~Wesołych Świąt!~

W tym roku też nie będzie kartki światecznej. Tym, którzy włączyli odbiorniki dopiero teraz przypominam, że nieprzerwanie od roku 2003. (pomijając rok 2008.), tym samym od początku istnienia tego bloga co roku przed wigilią tworzyłem niezapomniane dzieła sztuki, ktore szczerze was cieszyły, wzruszały i uczyły życia. Jednak z powodu ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego i ataku świńskiej grypy jestem zmuszony złamać ten wspaniały zwyczaj, cierpię z tego powodu nie mniej niż Wy, moi drodzy, nieliczni, Piękni czytelnicy. Nie będe się też silił na bogate w opisy przyrody życzenia. Biorąc przykład z mojego młodszego brata w wierze pozostawię was ze słowami poety.
                                                                                                                     Forever yours,
                                                                       Pijak Tańczący Z Fajkami

Have yourself a merry little Christmas,
Make the yuletide gay.
Next year all our troubles will be miles away!

                                                                          


2009-12-23 - 13:47:01




~Wesołych Świąt!~

W tym roku nie będzie kartki światecznej. Tym, którzy włączyli odbiorniki dopiero teraz przypominam, że nieprzerwanie od roku 2003., tym samym od początku istnienia tego bloga co roku przed wigilią tworzyłem niezapomniane dzieła sztuki, ktore szczerze was cieszyły, wzruszały i uczyły życia. Jednak z powodu ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego jestem zmuszony złamać ten wspaniały zwyczaj, cierpię z tego powodu nie mniej niż Wy, moi drodzy, nieliczni, Piękni czytelnicy. Nie będe się też silił na bogate w opisy przyrody życzenia. Biorąc przykład z mojego młodszego brata w wierze pozostawię was ze słowami poety.
                                                                                                                     Forever yours,
                                                                                                   Pijak Tańczący Z Fajkami

Have yourself a merry little Christmas,
Make the yuletide gay.
Next year all our troubles will be miles away!

                                                                          


2008-12-21 - 23:45:07




~"Where Do We Go From Here?"~

Part I – “Sunday”

“For in truth, it's the beginning of nothing
And nothing has changed
Everything has changed”


Niedzielny poranek nie zapowiadał burzy, która miała się rozpętać. Johnny L. wstał o świcie nieświadomy zmian czekających na niego w najbliższych godzinach. Ponure informacje nadeszły szybko.
Wyrok brzmiał szorstko - eksmisja.

Part II – „No Control”

“If I could control tomorrow's haze
The darkened shore wouldn't bother me”


Wszystko działo się błyskawicznie. Jego przeszłość, tożsamość wylądowała w odmętach bezimiennych, czarnych, posępnych toreb.
Nie było już odwrotu.

Part III – „A Small Plot Of Land”


“Poor dunce
He's less than within us
The brains talk
But the will to live is dead
And prayer can't
Travel so far these days”


Destynacja – niewielka cela w bunkrze nieopodal wybrzeża. Miejscowi, ludzie północy, nie kryli niechęci i odrazy do naszego bohatera. Podążając z wolna do miejsca swojego przeznaczenia czuł na karku setki ciężkich spojrzeń.

Part IV – “Splendid Isolation”

“Calm arrived inside, silence spins around
Spiders on the walls, moving with no sound”


Po godzinach spędzonych z samym sobą dostrzegł niewielkie żyjątko pod zabitym oknem. Nie zdawał sobie sprawy, że pająk, którego obserwuje stanie się jego jedynym towarzyszem.

Part V – „Suture Up Your Future” / “Some Stupid Tomorrow”

“I'm gonna suture up my future,
I ain't jaded, I just hate it.
See, I’ve been down too long,
It's kinda hard to explain.
Done and buried all I carried.”

“Some stupid tomorrow, some stupid today
Some stupid tomorrow, go away, go away
Yesterday”


Co przyniesie jutro…?

David Bowie - I'm Deranged


2008-08-29 - 14:13:02




~Notka jubileuszowa~

Dokladnie tak, nie inaczej. Wczoraj, około godziny 23:36 w moich głosnikach zabrzmiały dźwięki 2000. zescrobblowanego utworu Queens of the Stone Age. :-) Śpieszę poinformować, że był nim utwór "Do It Again" z albumu "Songs for the Deaf" z 2002. roku.
Z innych, niebywale insteresujących rzeczy:
- Trudno jest zarejestrowac sie do lekarza. Chciałoby się zacytować słowa "Life is Killing Me" Type O Negative, ale bedę przewrotny, i nie zacytuję. Ale ze mnie koleś, nie? Przewrotny jak pies!
- Oh i dunno... Mam poczucie, ze niewystarczajaco wykorzystuje wakacje. Ale nic to, nie pierwszy, nie ostatni raz...
...chociaz moze nie jest tak zle? W sumie nagralismy z Pawlaczem kilka arcydzieł... Zaczynając od remake'ow (remakow?) "Interminable Intestines" i "Combine Harvester", przez "Nie Mam Kasy Na Seks" (in progress, Pawle, rusz pośladki i dograj wokal), "Clock Factory" (w powijakach), "Point of No Return" (w martwym punkcie, i chyba nie mozna tego zaliczyc jako sukces wakacyjny, raczej całoroczną porażkę), po zbierający świetne recenzje z prawa i z lewa "The Seed of Discord". Ale nie oszukujmy się, głównie się bezczelnie opierdalam. Czasem pogram z Pawikiem w snookera, posłucham winampa (odkrywając (?) przy okazji gro (?) nowych zespołów, ma się rozumiec), postękam na to i owo, postękam jeszcze troche, i to zasadniczo tyle. Ale czy nie to powinno się robić w wakacje? :-) Nie? :-( Iiii knooow...
Dobrze, moi mili, koniec sapania, czas posłuchać winampa (odkrywając (?) przy okazji gro (?) nowych zespołów, ma się rozumieć) i postękać na to i owo.
Ciao!

  Masters Of Reality - Counting Horses


2008-08-19 - 19:36:02


skomentuj (10)


~Wiosna!~

Dawno sie nie pisalo, trzeba to nadrobic, tym bardziej, ze nudno tu (i owdzie) ostatnio jak makiem zasiał.
Od poprzedniej notki troche sie wszak zmienilo. Mianowicie jestem juz oficjalnie studentem 2. roku informatyki (i mam na to dowody), jestem tez odroczony od (z?) zasadniczej sluzby wojskowej do, bodajze, 2010 roku, a jakby tych frykasow bylo malo, opierdalam sie jak koń z kolanami. And i mean it, całe dzionki schodzą mi na totalnym nicnierobieniu. Nie jest to jednak takie szałowe jak mogłoby się wydawać (i wydawało się jakiś miesiąc temu). Ale czuję w lędźwiach, że niedługo skończy się sielanka, a zacznie niemały zapierdol związany z opoźnioną o 11 miesięcy przeprowadzką.
Z nieistotnych informacji mogę nadmienić, ze dziś, poza oddaniem telefonu na gwarancje (tydzień z hakiem przed jej zakończeniem) zająłem się (normalnie zajęłem, jak to mowia) swoim profilem na deviantarcie. Nic spektakularnego. Niestety. )C:
Starczy tych wyskoków, proszę was, bo zacząłem używać już polskich znaków, a to oznacza niechybny koniec. Notki koniec, ma się rozumieć.

The Smashing Pumpkins - Fuck You [An Ode To No One]

P.S. 1 - "Smutny Gerard" w notce to nielekka żenada, przecieram nowe... like... dno.
P.S. 2 - Szalony (acz kłamliwy i łgarski (łgawy? podoba mi sie 'łgawy', ciekawe czy istnieje)) tytuł notki jest tylko bezczelną prowokacją mającą na celu zmusznie coniektorych dociekliwców do przeczytania notki do końca. Nie będę się z niego tłumaczył. :x


2008-07-10 - 23:45:51




~Boskie Ciało~

Jako ze dzis dokladnie 60. dzien po wielkanocy, obudzily mnie sakralne beaty i tupot nog uczestnikow corocznych wyscigow baldachimow. Wtedy, dokladnie w tym momencie,  poczulem, ze musze napisac nowa notke. Cud? Boska interwencja? Bog zstąpił z nieba i natchnal mnie wena? Bardzo mozliwe, nie bagatelizujmy tego.
Ale nie oszukujmy sie. Nie mam o czym pisać, a dodaje ten syf tylko dlatego, ze spowodowalem (nieumyslnie) spory zator. Jesli w przeciagu tygodnia od tej chwili (22 maja, 22:43) nie zobacze notek andzi i pawsa, zrzekam sie immunitetu, jakem janek zacmentarny.
To co, skoro juz pisze, to napisze wam, moi drodzy (i liczni) czytelnicy, co czytalem (eeehehehhe), ogladalem i czego sluchalem w ostatnim czasie. Gotowi? To jadziem.
Czytalem:
eehehehheheehhee lol
Oglądałem:
Day of the Dead, remake. Syf, prosze was, jakich mało. Obiecalem sobie, ze nie bede juz tu pisal recenzji, ale kurwa, musze zrobic wyjatek. (bo to syf, jakich malo) Niekiepsko wkurwilem sie zauwazywszy, ze remake nie ma nic wspolnego z oryginalem, ani fabuly, ani nawet kurwa okolicznosci przyrody. Cmon, Day of the Dead w nocy? Pllleeeaasee...
2/10 w skali Kinomanyaha. 2 za dobry tytul. :O:O:O
Słuchałem:
Z nowych rzeczy, ma sie rozumieć. Nowy album Homo Twist, ujdzie, oraz nowy album Wednesdaya 13, nie za bardzo ujdzie, ale nie bede sie wdawal w detale, bo pewnie go polubie za pare miesiecy i bedzie siara.
No.
Ok, to miejmy to juz za soba. Mam jeszcze _tyle_ do napisania, ale, sluchaj (tak, ty!), palce mnie z letka napierdalaja po parogodzinnym zdrapywaniu farby, wiec miej (!) litosc.
No. To pa.

Queens of the Stone Age - White Wedding


2008-05-22 - 22:54:25




~Notka świąteczna.~

Jako ze zblizaja sie swieta, sniezek pada, a liczba zescrobblowanych kawalkow na last.fmie zbliza sie do okraglych 10000 stwierdzam, ze moze jednak czas na notke.
Nie sklamie, jesli po raz kolejny napisze, ze zupelnie nie mam o czym pisac. Pogoda to dzialka Pawika, podobnie jak 'fascynacje muzyczne'™, wiec pole do popisu drastycznie mi sie pomniejsza... Ale co tam, skoncentruje sie na muzyce, w koncu 10000 to nie przelewki, right?
No wiec mam ogromny dylemat, polegajacy na tym, ze nie wiem ktory kawalek powinien byc tym 10000. Na chwile obecna licznik pokazuje mi "Tracks played:  9,969", wiec mamy chwilke na zastanowienie.
Moznaby pojsc w analogie slowno-liczbowe i puscic "10 000 Days" Toola, ale to mało szałowy pomysł (oho, zaczynaja sie polskie znaki). Równie nieszałowym pomysłem byłoby "The Girl Who Was... Death" Devil Dolla, mimo, ze trwa, jak wszyscy wiemy, 66:06. Żeby zakończyć tematyke liczbową wypadałoby też wykluczyć "One is the Loneliest Number" Filtera, "One Hundred Years" Cura, "Seven" Bowiego, "42and 2" Toola, "Thirty-Three" Smashing Pumpkins, "3's and 7's" Queens of the Stone Age i wiele wiele innych (o "101/11" nie wspominając). Hmm... My tu gadu gadu, prowadzimy filozoficzne dywagacje, a licznik pokazuje już 9971. (Na marginesie, czy ktokolwiek z Was, drodzy czytelnicy ma kawalek "The Last Thing You Should Do" Bowiego i Roberta Smitha? Bo nurtuje mnie czy tylko ja mam taka zajebiście cichą i niewyrazna wersje....)
Jeśli nie analogie słowno-liczbowe (bedzie dużo powtorzeń), to co? Może dotychczasowe preferencje? "Top Tracks Overall" sugerowałoby "Drain the Blood" Distillers, "A Tout le Monde" Megadeth bądź "Blood is Thicker than Water" Black Label Society. Hmm... Naah. To może cos QOTSA? Ale kurde, miałbym poważny problem z wybraniem jednego kawałka... SP? M-m... No nie wiem. David Bowie? Lubie jego albumy z lat '90+ ostatnio, duzo ich słucham... Hmm... Trudna decyzja.

9999. Żarty się skończyły. Eeemm... Yyyy... Uhhh... Arrrghhh...
...
...
Za duża presja.

   Type O Negative - Skip It


2008-03-21 - 14:57:08








Ann Ann
Demon Demon
Draki ph Draki ph
Hugable Hugable
Magdusia Magdusia
Meymo Meymo
Paulina Paulina
Pike Pike
Tief Tief
Viol Viol
archiwum